Za co cenię moje dziecko? – czyli jaka komunikacja dmucha w żagle dzieci i dodaje im siły

W zeszły wtorek uczestniczyłam w pierwszym, z cyklu spotkań „Szkoły dla Rodziców i Wychowawców” organizowanym przez Dział Profilaktyki OPiTU w Gdyni. Spotkanie opuściłam z głęboką refleksją na temat tego, jak to, na czym skupiamy naszą uwagę warunkuje nasze postrzeganie rzeczywistości, zdarzeń i ludzi i to tych najważniejszych ludzi- naszych dzieci. Wielu z nas doświadcza natłoku obowiązków i zabiegania. Często w „ogniu działania” bardziej dostrzegamy w naszych dzieciach to, co jest dla nas trudne i staje się źródłem konfiktów. Warto sobie postawić pytanie: jak często doceniamy nasze dzieci za to kim są? Ile razy zdarzyło się nam powiedzieć o niewyrzuconych śmieciach, brudnych naczyniach czy braku ambicji naszych dzieci, a jak rzadko o inteligencji, empatii okazanej siostrze, poczuciu humoru lub pomysłowości? To właśnie treść i forma komunikacji mają bezpośredni i wymierny wpływ na to jak się czują, co myślą o sobie i kim będą w przyszłości nasze dzieci.

No i jak to wyjaśnić, że ich samopoczucie zależy od naszego komunikatu?

Sposób w jaki funkcjonujemy w życiu, jest silnie zależny od naszego mózgu, który jest zawiadowcą całego układu nerwowego. To właśnie jego kondycja i to jak o niego dbamy sprawia, że mamy poczucie bycia posiadaczem fajnego życia.

Nasz mózg „nagradza nas” za działania, które mają na celu dobrobyt naszego organizmu, czyli wszystko to, co sprawia, że mamy się dobrze i się rozwijamy, jak np.: jedzenie, pielęgnowanie zainteresowań czy zdobywanie nowych umiejętności. Tą nagrodą jest uwalniana do naszego organizmu dopamina, która wywołuje w nas poczucie szczęścia, wzmaga motywację i pobudza gotowość do podejmowania wysiłku. Powoduje, że w przyszłości na pewno będziemy chcieli powielać zachowania, które kończą się tym miłym uczuciem, a które prowadzą do rozwoju i pozwalają cieszyć się życiem.

Ogromnym wsparciem dla rozwoju mózgu naszych dzieci jest również atmosfera empatii i okazanej akceptacji, wyrażana często w słowach kierowanych do nich. Jak się okazuje, to właśnie warunki, w których pojawiająca się dopamina wyzwala uczucie szczęścia, a co za tym idzie, powoduje powstawanie nowych połączeń synaptycznych i rozwój mózgu. To właśnie w słowach skierowanych do dziecka, które brzmią „Podoba mi się Twoje poczucie humoru” albo „Lubię spędzać z Tobą czas” kryje się cała magia, która sprawia, że mózg naszych dzieci dostaje turbodoładowanie i pobudza wewnętrzny system motywacji.

Koncentracja na zasobach i na tym co się udało, a nie na tym, co nie wyszło rozwija ich mobilizację do działania i chęć do rozwoju.  Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że ma to także ogromny wpływa na jakość relacji, którą tworzymy i na poczucie zaufania, które między nami powstaje. Stajemy się dla naszych dzieci bezpiecznym dorosłym, takim co wspiera i prowadzi, a jeśli nasze dziecko nam ufa, to chętnie za nami podąży.

Oceniać czy Doceniać? Wybór wydaje się jeden.

Z uważnością sprawdzajmy, co mówimy do naszych dzieci, a na pewno stworzymy z nimi bliską relację i sprawimy, że będą wierzyć w siebie.

Patrycja Szymichowska

Specjalistka ds. profilaktyki, psycholog, trenerka TUS, terapeutka Stosowanej Analizy Zachowania. Największe doświadczenie posiada w pracy z młodzieżą oraz z osobami z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Możesz również polubić…

Skip to content